SZYSZYNKA
regeneracja i uaktywnienie


Szanowni Państwo i Koleżeństwo, serdecznie polecam ponizszy Kurs rozwoju szyszynki inaczej rozwoju Trzeciego Oka. Wykorzystanie rozwiniętej szyszynki objawia sie miedzy innymi uswiadomieniem sobie swojej drogi zyciowej, jej aktywnej realizacji oraz polepszeniem jakości życia. Pozdrawiam serdecznie . Józef Erwin Onoszko


Warsztaty
prowadzi Jerzy Naglik

£ódź
23 kwiecień 2016 r godz. 11.00
ul.Legionów 27 (siedziba główna Schroniska Młodzieżowego) -
centrum Łodzi, blisko Manufaktury.


Program

11.00 - 12.00
- Historyczny zarys wiedzy o szyszynce do obecnych czasów
- Zagrożenia i degeneracja szyszynki
- XXI w rozwój badań nad szyszynką.

12.00 -12.15
Przerwa kawowa

12.15 - 14.00
Warsztaty:
- objaśnienie metody uaktywnienia i regeneracji szyszynki
- ćwiczenia praktyczne

14.00 -14.30
Przerwa obiadowa

14.30 - 16.00
- Biofotony - kwanty życia
- Powtórzenie ćwiczenia regeneracji szyszynki


Opłata 150 zł

kontakt w Polsce:
po godz. 17.00: 500 090 552
lub grzecznościowy 691 369 718
kontakt za granicą: 0049-151-667 660-45

Zaliczka 50zł
nr konta: PKO S.A. 95 1240 3073 1111 0000 3473 4056
w tytule przelewu proszę wpisać "Szyszynka"



Miesięcznik Leader's Nr 1/2014



POLSKI DZIEŃ MIŁOŚCI


zobacz więcej





Walentynki nie sa dniem miłości.

14 lutego to dzień zakochanych, czyli tych, którzy są już w związku lub tych, którzy chcieliby się w nim znaleŸć. Niestety tego dnia na okolicznych trawnikach zalega najczęœciej błoto, dopiero przy odrobinie szczęœcia pojawia się biel puszysta wœród smętnych, uœpionych gałęzi drzew, a zza zasnutego szaroœcią nieba wygląda blade słońce. Jeœli będziemy cierpliwi usłyszymy krakanie wron i skrzeczenie srok, Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że cały otaczający œwiat nie sprzyja zakochaniu. Wszak obdarzamy uczuciem innych bez względu na to co się dzieje za oknem.

I oto okazuje się, że z braku pomysłu na znalezienie urokliwego miejsca schadzki z pomocą przychodzi przemysł i cała siec handlowa wyciąga do nas dłoń pomocną. Spędzamy godzimy w poszukiwaniu tej odpowiedniej kartki, z odpowiednim serduszkiem i koniecznie głębszym przekazem, który za nas wyjaœni co czujemy. Wybieramy słodkie misie, puszyste króliczki, a gdy dręczy nas poczucie winy sięgamy po odpowiednie maskotki o postawie i wyrazie oczu z serii „bierz mnie i zrób ze mną co chcesz – jestem podnóżkiem”. Możemy zakochanie potraktować symbolicznie; jako ten sen, który ma się nigdy nie kończyć i wówczas wybieramy włochatą poduszkę np. różową, bo to delikatne uczucie, i w kształcie dostosowanym do naszej mentalnoœci.

Zdarza się, że tym razem my, kobiety nie chcemy być infantylne i dajemy ukochanemu dobrej marki pióro. Szkoda tylko, że nasz miły najpewniej nie napisze nim do nas romantycznego listu, bo przecież sms zabiera mniej cennego czasu. Jeœli zaœ my, faceci postanawiamy mieć klasę, dajemy ukochanej farbowaną na niebiesko holenderską różę, podtrzymywaną sztucznie przy życiu już drugi tydzień. Mając gest zamawiamy stolik, jemy w dobrej restauracji kolacje, taksówką podjeżdżamy pod dom (spacer odpada, nie wygląda się atrakcyjnie w wieczór lutowy na dworze) a potem zsiniałymi od zimna ustami oddajemy swój gorący pocałunek przed drzwiami do ciepłego mieszkania.

Œwięto 14 lutego ma niewątpliwie sympatyczne przesłanie, ale prawdę powiedziawszy powinno być zarezerwowane dla par bogatych, cierpliwych i przezornych.

A co z tymi, którzy chcieliby okazać swoją , miłoœć, wdzięcznoœć, podziw, szacunek, zauroczenie i zachwyt całej gromadzie ludzi, rodzinie, a może zwierzętom, otaczającej naturze, œwiatu? Czyż miłoœć nie jest tą, która nie zna granic? Walentynkowe œwięto w Polsce zyskało popularnoœć w latach 90-ych.

Kiedyœ mieliœmy wprawdzie œwięto podobne, nasze, słowiańskie z 21-go na 22-go czerwca , ale kto by to pamiętał. Starsze pokolenia uczyły się o tym w szkole, a nawet wiersze o Sobótce umiały na pamięć.

Tymczasem trudno powiedzieć co ma œwięty Walenty do dnia zakochanych. W zasadzie było 2 Walentych (męczennik, opiekun epileptyków i biskup) plus Geoffrey Chaucer angielski poeta. Prawdę powiedziawszy Walentynki mają również nie wiele wspólnego z chrzeœcijaństwem. Na stronach http://histmag.org Sebastian Adamkiewicz , łódzki historyk, współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych opisuje szczegółowo jak w miarę upływu czasu łączono nie przystające do siebie historie i podpięto je pod datę 14 lutego.

Tymczasem Noc Kupały pierwotnie również nie wiązała się z okazywaniem miłoœci, był to jedynie festyn plemienny, którego zaledwie drobnym elementem było wolne wydawanie kobiet za mąż. Obchody bardziej dotyczyły mocy związanej z dominacją słońca nad ziemią, niż wychwalaniu miłoœci i płodnoœci. Dopiero w początkach renesansu zarówno w kulcie œw. Walentego jak i nocy Œwiętojańskiej zaczął kształtować się ideał miłoœci romantycznej.

Mamy więc wybór: tu bardziej romantycznie, ale dalej od natury, a tu na łonie przyrody, ale bardziej prymitywnie. Dla tych, którzy uważają, że miłoœć powinna mieć charakter wszechobecny, wieczny, trwały, piękny i najistotniejszy urodziła się koncepcja œwiętowania 24 maja.

Przyjrzyjmy się Œwiatu tego dnia bliżej. Wokół panuje kojąca zieleń, pachnie co krok innym kwieciem. Smugi słońca rozlewają się między drgającymi w letnim wietrze młodymi liœćmi drzew. Ptaki rozprawiają o kochaniu i narodzinach, a ciepłą rozgwieżdżoną nocą na jednej z gałęzi skromny artysta piłuje najpiękniejsze melodie w blasku srebrnego księżyca. WyobraŸmy sobie teraz tych co już kochają i tych, którzy tego pragną. W taką noc spełni się każde pomyœlane marzenie, w taki dzień każda para będzie w stanie tylko słuchać i mówić o uczuciach najpiękniejszych. Na ulicach pojawią się uœmiechy. Ludzie ubiorą się barwnie i może dadzą komuœ bratka. Czyż nie miłoœci bezinteresownej, miłoœci szczerej, miłoœci romantycznej, czułej i radosnej, spełnionej pragniemy?

24 maja to dzień Miłoœci, w którym wszystko co piękne i dobre może się zdarzyć.



Komunikat Ruchu Wolnych Ludzi
(in statu nascendi)
(publikacja 5 luty 2012)

Od kilku lat trwa w Polsce proces kształtowania się wielkiego ruchu społecznego przybierającego nazwę Ruch Wolnych Ludzi. Raz w roku odbywają się Zloty tego œrodowiska na Masywie Œlęży k/Wrocławia. W 2009 roku proklamowano tam powstanie tego Ruchu w sferze symbolicznej, wirtualnej. Teraz zaczynamy wprowadzanie te idei do naszej rzeczywistoœci. Kolejnym etapem była I Konferencja Wolnych Ludzi w dniu 28 stycznia 2012 roku w Lodzi.

Œrodowiska te od początku III Rzeczpospolitej w sposób jednoznaczny i intelektualnie radykalny przeciwstawiały się patologiom rodzącego się nowego ustroju wznosząc się ponad wszelkie podziały partyjne i ideologiczne. Idą przewodnią naszych zachowań jest tworzenie zrębów nowego systemu społecznego na naszej planecie często okreœlanego jako Nowa Cywilizacja.

Dzisiaj opór wobec obecnego porządku budzi się także w młodym pokoleniu szczególnie poprzez masowe protesty przeciw umowie ACTA. Tylko więŸ "oburzonych" ze wszystkich warstw społecznych pozwoli nam na zwycięstwo.

Na konferencji w Lodzi dokonano głębokiej analizy przyczyn zbliżającej się cywilizacyjnej katastrofy. Wyrażano głęboką potrzebę wyzwalania się z wszechobecnej indoktrynacji i panowania korporacji, które chcą obecnie swoje panowanie rozszerzyć na Internet. To nie przejdzie. Wnioski z tego spotkania są oczywiste. Przystępujemy do tworzenia społecznej sieci. Trzeba tworzyć ogniwa podstawowe, które mają być motorem masowych działań wolnych ludzi. W najbliższym czasie odbędzie się narada liderów takich œrodowisk, która nakreœli ramy dalszych działań. Poprzez Internet animować będziemy powszechną dyskusję nad wizją, celami, zasadami, strukturami tego ruchu. Jednoczeœnie zaplanowano I Kongres Wolnych Ludzi na 21 -22 grudnia 2012 roku.


Zapraszamy do udziały w tym niezwykłym przedsięwzięciu.


Kontakt
Janusz Zagórski,
Tel.: 533 885 883, niezaleznatelewizja.pl
e-mail: januszzagorski8@gmail.com

Józef Onoszko, Międzynarodowy Klub Liderów w Łodzi
Tel.: 510 530 171
e-mail: jozef_onoszko@interia.pl



Film z okazji obchodów XVII rocznicy
istnienia Międzynarodowego Klubu Liderów.